26 października 2012

Bell Maskara Bomb Lashes i Volume GIGANTUS

...czyli starcie dwóch gigantów!

Nie zawsze na się okazje zaprezentować tusz do rzęs na rzęsach jak marzenie. Dziś miałam to szczęście:) Poniżej prezentuję dwie maskary marki Bell, na ślicznych oczkach nastolatek. Jaki jest efekt - oceńcie same.


Bomb Lashes Maximum Volume Mascara Growth Stimulating Carbon Black
Tusz do rzęs stymulujący ich wzrost.



Od producenta: Zawdzięcza swoje działanie aktywnym składnikom – roślinnym komórkom macierzystym Phyto - Energy Cells, które stymulują rzęsy do wzrostu. Elastyczna szczoteczka Flexi- Bomb Brush za jednym pociągnięciem nadaje rzęsom niesamowitą objętość. Jej obły kształt łatwo i precyzyjnie rozprowadza tusz, docierając od nasady po same końce rzęs - bez grudek i rozmazywania. Rewolucyjna formuła mascary jest wyjątkowo delikatna dla oczu i utrzymuje się na rzęsach przez wiele godzin! Mascara kreuje intensywny makijaż rzęs, pokrywając je głębokim odcieniem czerni.
Cena: 12,65 zł


Jakie efekty?


Moje ocena: nie będę oceniać stymulowania wzrostu rzęs, bo jak widzicie na zdjęciach, nie ma co tu stymulować;) Tylko można pozazdrościć, rzęsy są już wystarczająco długie! Mogę jedynie ocenić szczoteczkę. Na tych długich rzęsach tusz  rozprowadzał się łatwo, delikatnie i dokładnie. Efekt był od razu widoczny. Ale wcześniej próbowałam na swoich, zdecydowanie mniej treściwych rzęsach. Nie byłam zachwycona, ani zadowolona. Ta mała szczoteczka w kształcie bombki jest dla mnie zdecydowanie za mała. Na swoich rzęsach nie będę jej używać. Ale na takich pięknych, efekt jest imponujący:
  


Volume GIGANTUS Extremely BIG Eyelashes Tusz do rzęs intensywnie pogrubiający
Gwarancja gigantycznej objętości, dla kobiet pragnących maksymalnie pogrubionych rzęs!

Extremalne pogrubienie rzęs to zasługa nowej formuły mascary zawierającej specjalne włókna.  Podczas aplikacji tuszu włókna „układają się” na rzęsach i tym samym wyraźnie zwiększają ich objętość. Naturalne woski i prowitamina B5 nabłyszczają i wygładzają rzęsy, przez co kolor jest głębszy i bardziej nasycony.
Szczoteczka Fluffy Brush została zaprojektowana specjalnie dla cienkich rzęs. Jest szersza i ma większą powierzchnię, dzięki czemu zapewnia jeszcze lepsze pokrycie rzęs! Dostosowana do konsystencji tuszu, pozwala na szybkie i dokładne nałożenie mascary!
Stożkowa końcówka szczotki ułatwia aplikację w kącikach oczu. Jej kręcone włosie doskonale „chwyta” rzęsy, a krótsze włoski szczotki zostawiają na nich dużą ilość tuszu, co potęguje efekt objętości. Efekt: gigantyczne pogrubienie i intensywny makijaż rzęs!
Cena: 12,50 zł


Zobaczcie te piękne rzęsy przed pomalowaniem:

 A poniżej efekt po pomalowaniu:

Moja ocena: szczoteczka jest niesamowicie wielka. Rzeczywiście doskonale "chwyta" rzęsy. Właściwie starcza jedno porządne "maźnięcie" i już całe rzęsy są pomalowane, a objętość... same widzicie. Jeśli chodzi o mój komfort malowania, to zdecydowanie lepsze niż poprzedniej maskary. Moje marne rzęski też ładnie chwyta i rzeczywiście powiększa.


Tak naprawdę, to nie wiem po co w ogóle malować takie piękne rzęsy;) Ale przynajmniej mogłam Wam dobrze pokazać efekty.

A jakie są Wasze rzęsy? Też tak imponujące, czy trzeba coś przy nich pomajstrować?



67 komentarzy:

  1. Mam ten tusz w zielonym opakowaniu ;D Polubiliśmy się .

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tusz z Bell Zig-Zag i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak dla mnie efekt jest słabiutki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie właśnie też :(

      Usuń
    2. Popieram, na mnie też efekt nie robi wrażenia. Tym bardziej, że dziewczyny mają naprawdę ładne rzęsy, więc teoretycznie tusz trudnego zadania nie miał, a i tak nie sprostał.

      Usuń
    3. Może ja nie sprostałam...?;)

      Usuń
  4. JA mam króciutkie rzęsy :P
    ale ta zielona mascara ma ciekawą szczoteczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczoteczki zupełnie nie dla mnie.
    Zielona jest zbyt udziwniona, a różowa za duża.
    Efekt na rzęsach, jak dla mnie, bardzo przeciętny.
    I w jednym i w drugim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam:) Do tych szczoteczek trzeba się przekonać.

      Usuń
  6. Hm ja też jakoś nie widzę spektakularnego efektu... Ja z moimi rzęsami to mam prawdziwe przeboje:/ jak długo je męczę maskarami to niesamowicie się przerzedzają i wypadają:/ ale jakoś daje radę i z dobrym tuszem nie jest źle;p zakupiłam sobie w tym tyg 2000 kcal z Max Factor'a i póki co jestem nawet zadowolona;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja na razie ulubiona: L`Oreal Volume Million Lashes Mascara i bardziej mi pasuje niż Bell.

      Usuń
  7. ciekawa ta bombiasta szczoteczka, jeszcze takiej nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka pewna siebie xDDD
    Choć... Moim zdanie lepszy efekt daje mój tusz z Maybelline "the Colossal volum'espress mascara 100%black"

    OdpowiedzUsuń
  9. A nie wpłynęło, bo wyślę zdjęcie razem z podsumowaniem ;) Jeszcze 2 recenzje i dostaniesz zgłoszenie, pewnie jutro albo w niedzielę.

    OdpowiedzUsuń
  10. hmmm nie miałam żadnego z nich, moje rzęsy są.... sama nie wiem ;) zwykłe i uparte ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi się efekt nie podoba za bardzo : )

    OdpowiedzUsuń
  12. moje rzęsy są cienkie,krótkie i mało podkręcone.
    ciężko dobrać dla nich tusz, mój obecny ulubieniec to wonder z oriflame:)
    jednak czasem kupuję i próbuję tez inne,ale tych z bell nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio zastanawiałam się nad zakupem pierwszego, bo bardzo zaciekawiła mnie szczoteczka:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bomb lashes mam i nawet lubię :) choć i tak nie równa się z różową z Wibo. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Wibo miałam tylko lakiery... i nie jestem zachwycona.

      Usuń
  15. Moja ulubiona mascara to MF 2000 calorie, póki co nie znalazłam lepszej. I chętnie wracam do niej. Moje rzęsy... nie narzekam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakieś dziwne te szczoteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ta zielona ma śmieszną szczoteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. szczoteczka w zielonym jest dosc... specyficzna :) ale moze okazac sie hitem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam długie i gęste rzęsy, ale oczywiście i tak używam tuszu :P Zawsze nakładam tylko jedną warstwę, lubię delikatny efekt. Sama nie wiem, czy zdecyduję się na którąś z maskar od Bell.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! :)
      Przy zakupie już bardziej skłaniałabym się do wersji różowej z wielką szczotą- bo efekt na rzęsach jest leszy. Jednak z drugiej strony miałabym obawy, czy tak wielką szczotką nie wydłubię sobie oka... Należę do osób, które nie bardzo potrafią manewrować czymś tak sporym ;)

      Usuń
    2. Posiadam tą różową i nie jestem z niej zadowolona. Ta szczotka jak dla mnie jest trochę za duża i nie dochodzi w każde miejsce. Ciężko się z nią pracuje :P

      Usuń
  20. Dziękuję ;*
    moje rzęsy ostatnio marne są ;c

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje rzęsy są średniej długości, średnio gęste, ale co najgorsze, zupełnie nie podkręcone :)) jak nic z nimi nie zrobię, to robi mi się daszek. zazdroszczę rzęs, które są na zdjęciu wyżej. Muszę używać zalotki. no i jedyną maskarą dla mnie jest Maxfactor False Lash Effect. Wypróbowałam milion innyc, u mnie niestety ani tańsze ani droższe się nie sprawdzają :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię jak szczoteczki jednym pociągnięciem malują rzęsy, nie cierpię machać i sie cackac z każdym, pojedyńczym włoskiem.

    OdpowiedzUsuń
  23. ..ale te rzęsy wcale nie są jakieś spektakularne - ani przed ani tym bardziej po. Już poza wszystkim, każda idzie w inną stronę - nie wiem, czy to zasługa tuszu, czy taka uroda, ale wygląda to kiepsko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba to moja wina, zdjęcia są mało udane. Sama widzę, ze w rzeczywistości dziewczyny mają bardziej wyraziste oczy.

      Usuń
  24. Otagowałam Cię po raz kolejny, tym razem to mój własny Tag :) Mam nadzieję że Ci się spodoba i że na niego odpowiesz. Buziaki i pozdrawiam ciepło :* PS Mam ten zielony tusz, u mnie pięknie rozdziela i wydłuża ale szczoteczka to masakra :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam rzęsy bardzo jasne, dość krótkie, niezbyt gęste i ładnie podkręcone. Nadal szukam idealnego tuszu, który ich nie poskleja, a ładnie pogrubi i dokładnie rozdzieli. Jak na razie bardzo dobrze sprawdza się u mnie Maybelline Illegal Lenght, ale nadal nie jest to maskara moich marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam dość dlugie rzęsy ale nie wyobrażam sobie ich nie malować

    OdpowiedzUsuń
  27. Na mnie efekt nie zrobił wrażenia, moim zdaniem rzęsy w obu wersjach przed wyglądają lepiej, niż po. Rzęsy są sklejone i obciążone, ja na pewno bym się na nie nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to są takie rzęsy, których właśnie nie trzeba malować.

      Usuń
  28. Chyba jednak pozostanę wierna klasycznym szczoteczkom ;)
    Tusze mają przyciągające uwagę opakowania, ale chyba niestety trochę sklejają rzęsy prawda? Na zdjęciu nie wygląda to najlepiej :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam rzęsy krótkie i niezbyt atrakcyjne, bez malowania, wyglądają koszmarnie...

    OdpowiedzUsuń
  30. Pierwsza daje zdecydowanie lepszy efekt :) Pięknie to wygląda. Pozazdrościć takich ślicznych rzęs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, w rzeczywistość i są jeszcze piękniejsze.

      Usuń
  31. Jaka szczoteczka w tym pierwszym tuszu - bałabym się jej :P ale niestety nie dają super efektów. ale gdybym miała wybierać to chyba ta druga lepsza wg mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeśli miałabym wybierać to byłabym za tą różową, moim rzęsom przydałaby się kuracja olejkiem rycynowym ale jakoś ciężko mi się za to zebrać!

    OdpowiedzUsuń
  33. Efekt mnie nie przekonuje, mógłby być jeszcze lepszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeszcze go nie próbowałam ale z tego co widzę muszę go kupić ;-) fajna jest ta szczoteczka no i efekt super ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moja ortodontka ostatnio stwierdziła, że mam rzęsy jakby ktoś mi je obciął równo nożyczkami xD

    OdpowiedzUsuń
  36. śmieszna ta szczoteczka w zielonym ;) może kiedyś wypróbuję ten różowy, choć obawiam się, że ta wielka szczota będzie nieporęczna

    OdpowiedzUsuń
  37. jaka dziwna szczoteczka (zielony tusz ;)), efekt jest jak dla mnie średni, zwłaszcza przy drugim tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  38. u mnie ani jedna, ani druga maskara kompletnie się nie sprawdziły. kupiłam, bo spodobały mi się szczoteczki, zwłaszcza ta okrągła... no a co do efektu, to też pozostawia wiele do życzenia. u mnie tak naprawdę te tusze nie robiły nic, czego oczekuję od maskary :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Po wyglądzie szczoteczek wnioskuję, że tusze raczej nie dla mnie :( Moje rzęsy są bardzo plastyczne, więc szczoteczka musi dobrze je rozdzielać...

    OdpowiedzUsuń
  40. chciałabym też mieć takie rzęsy xD niesamowite. naprawdę hipnotajzin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez uważam, że są śliczne. Nie wiem dlaczego dziewczyny kapryszą, ale to pewnie przez moje słabe zdjęcia i nieumiejętność malowania...;)

      Usuń
  41. włosy mam kiepskie, ale rzęsy jak z reklamy! :D I ja też będę 'kaprysić', bo rzęsy same w sobie śliczne, ale oba tusze zrobiły z nich takie pajęcze nóżki, które mi się nie podobają... No chyba, że tak tylko wygląda na zdjęciach, bo to różnie bywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat w tych przypadkach, rzęsy naturalne, bez maskary są ładniejsze, to prawda:)

      Usuń
  42. szczerze mówiąc żadna wrażenia na mnie nie zrobiła ;>
    jednakże bomb lashes ma imponującą szczoteczkę, nie widziałam jeszcze takowej :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za dodanie komentarza, każdy mnie bardzo cieszy i jest dla mnie inspiracją do dalszego działania:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...