04 października 2012

AHAVA Peeling do twarzy i oczyszczająca maseczka z błotem z Morza Martwego

Pierwszą maseczkę w ramach akcji nałożyłam sobie wczoraj wieczorem. Zaczęłam od oczyszczenia twarzy peelingiem, a później nakładając maskę zmieniłam się w Fionę;)
Nie pisałam jeszcze posta z recenzją dwóch kosmetyków, ale mam nadzieję połapiecie się w mojej pisaninie:)

AHAVA Peeling do twarzy z błotem z Morza Martwego

 Od producenta: delikatny peeling zawierający nylonowe idealnie równe granulki stanowi połączenie naturalnego błota Morza Martwego (absorbuje sebum, nawilża skórę), oraz minerałów.  Doskonale oczyszcza skórę, chroni przed powstawaniem zaskórników. Sprawia, że staje się ona jedwabista i odzyskuje promienny wygląd. Przygotowuje skórę do nałożenia maseczki, kremu. Przeznaczony również do skóry wrażliwej.
INCI peeling
Cena: 99  zł
Pojemność: 100 ml  
Nie zawiera SLS/SLES i parabenów. Przebadany alergologicznie.


 


AHAVA Oczyszczająca maseczka z błotem z Morza Martwego
 
INCI maska
Od producenta: unikalne połączenie naturalnego błota i minerałów Morza Martwego. Ta delikatna maseczka do twarzy usuwa skutecznie zanieczyszczenia, głęboko i dokładnie oczyszcza skórę. Sprawia, że staje się ona gładka, nawilżona, odżywiona i jedwabista.
Stosowanie: W przypadku skóry suchej stosować 1 raz w tygodniu, do skóry tłustej 3 razy w tygodniu,  zwłaszcza na okolicę T.


Cena: 109  zł
Pojemność: 125 gr
Nie zawiera SLS/SLES i parabenów. Przebadany alergologicznie.



Składniki wspólne dla obu kosmetyków: Osmoter® jest wyjątkową kompozycją minerałów Morza Martwego, która optymalizuje metabolizm komórkowy, wzmacnia ochronę skóry przed szkodliwym działaniem promieniowania UV oraz znacząco zwiększa jej stopień uwodnienia. Sprawia, że skóra wygląda młodziej, staje się jedwabista i jędrna.
 Osmoter®  Woda Morza Martwego


Główne składniki (mg/l)
Mikroelementy (ppm)
Magnez Mg  92.000
Stront Sr 670
Wapń Ca 35.000
Bor B 120
Brom Br 14.000
Lit Li 40
Sód Na 2.700
Mangan Mn 10
Potas K 2.100
Bar Ba 9

Produkty dostępne w sieci Super-Pharm.




MOJA OCENA

Opakowanie: miękka tuba, ułatwiająca wyciskanie, dobrze zabezpieczona przed pierwszym otwarcie folią. Tuba umieszczona w kartoniku. Całość wgląda bardzo skromnie, ale estetycznie. Opakowanie wskazuje, że są to kosmetyki z górnej półki. 




Aplikacja: przy peelingu nie miałam problemu, natomiast maska jest bardziej gęsta i wyciskania jest trudniejsze. Mogłaby mieć większy otwór. 


Zapach: prawie bezzapachowy, ale wyczuwalny jest zapach soli. 

Kolor: peeling jest przezroczysty z bardzo delikatnymi drobinkami, maska jest koloru brunatno-zielonej. 

peeling
peeling
Konsystencja: w przypadku peelingu konsystencja żelowa, natomiast maska ma konsystencję gęstą. 

maseczka

maseczka
Rozprowadzanie: peeling bardzo dobrze się rozprowadza, po chwili rozprowadzania żel przybiera formę białego niepieniącego się mydła. Usuwanie ciepłą wodą też nie stwarza problemów. Trzeba jednak uważać, aby resztki nie dostały się oczu. Może delikatnie podrażnić. Maskę natomiast rozprowadza się bardzo wygodnie. Najważniejsze jest to, że aż tak błyskawicznie nie zasycha, wiec można spokojnie ją aplikować.

Wydajność: stosowałam dopiero jeden raz i peeling, i maskę. Po tym pierwszym zastosowaniu mogę powiedzieć, że peeling jest bardzo wydajny. Niewielka jego ilość wystarczy do dobrego rozprowadzenia. Maski natomiast należy nakładać grubą warstwę, więc mając na uwadze jest gęstość na pewno wystarczy na mniej aplikacji niż peeling.

Działanie peelingu: działanie podane przez producenta nie jest przesadzone, skóra stakje się miękka i jędrna. Miałam nawet wrażenie, że rzeczywiście nabrała blasku, czy raczej wyjaśniała.

Działanie maski: to było dla mnie prawdziwe przeżycie. Miałam wcześniejsze złe doświadczenie z maseczką z glinki, po której cała twarz była zaczerwieniona i pobrażniona. Po nałożeniu maski AHAVA czułam lekkie mrowienie na twarz i już mi się lampka zapaliła, czy mnie nie zacznie szczypać. Ale nie, w rezultacie było to miłe uczucie czegoś przyjemnego na mojej twarzy:) Maska zaczęła porządnie się ściągać po 5 minutach od całkowitego nałożenia. Po czym moja twarz była cała blado-zielona i zastygła w bezruchu. Uczucie "mrowienia" znikło. Wyglądałam szałowo!;) Nawet porządnie nie mogłam się z siebie pośmiać, taka byłam twarda na twarzy;) Mimo tego maska zmyła się przyzwoicie sprawnie. Efekt - cera matowa, nawilżona, gładka i jędrna, jednym słowem - twarz jak nowa. I to mi chodziło organizując tę akcję:) Właśnie poczuć się tak, jak ja poczułam się wczoraj wieczorem - jak nowo narodzona! Przypomniało mi się hasło reklamowe serii AHAVA: my skin reborn! Podpisuję się pod tym hasłem obiema rękami!

Ogólna ocena: jestem pod dużym wrażeniem tych kosmetyków (zresztą całej serii, bo po maseczce nałożyłam sobie od razu krem pod czy i krem na noc, ale o nich napiszę później, muszę je bardziej poczuć). Najlepszą oceną jest efekt: skóra jak nowa - nic dodać, nic ująć! Jestem szczęśliwa, że mogłam ich spróbować. Mankamentem może być cena tych kosmetyków, bo do niskich niestety nie należą. Ale powtórzę już po raz kolejny tę samą myśl. Trzeba sobie zestawić cenę do jakości (mając na uwadze składniki), do wydajności i efektów. W tym wypadku wynik jest bardzo korzystny na korzyść zakupu.

 
Punkty: 6+/6


PS Ale co ja zrobię jak moja skóra się przyzwyczai do tych luksusów? 

A jakie są Wasze wrażenia po pierwszej chwili relaksu z maseczką na twarzy?


64 komentarze:

  1. Ta maseczka kusząca.. ale nie na moją kieszeń .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jutro zrobię pierwszą maseczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. maseczka na pewno super, jednak troszkę droga;0

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie zaskoczeniem i to pozytywnym jest cena. Myślałam że kosmetyki tej firmy są nie na moją kieszeń a tym czasem choć drogie to jeszcze w granicach mojego portwela.

    OdpowiedzUsuń
  5. Malinko oczywiście że dołączyłam do obserwatorów
    obserwuję jako anenia - ta babcia z kubkiem kawy to ja :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. banerek też już jest - mam nadzieję że teraz wszystko ok i z czystym sumieniem mogę się maseczkować :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna sprawa Malinko. Oba produkty są bardzo ciekawe:)
    Maseczki mnie relaksują, planuję wSPAniały weekend już:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się nie mogę doczekać Twoich recenzji:)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Widziałam, że SuperPharmie są aż dwie uginające się półki (tez do ciała) zapełnione kosmetykami AHAVA i to w bardzo promocyjnych cenach!

      Usuń
  9. ja jestem dziwna i lecę zawsze na opakowanie a to mi się nie podoba;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo mi przykro, ale jestem na 100% pewna, że to wina zdjęć. W rzeczywistości są bardzo eleganckie.

      Usuń
  10. nie używałam jeszcze kosmetyków tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawy produkt ;) muszę zrobić sobie jakoś maseczkę

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda, że maseczka jest taka droga, bo bardzo mnie swoją opinią zachęciłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybyś jednak miała okazje, to warto wiedzieć, prawda?

      Usuń
  13. Kosmetyki zapowiadają się ciekawie i może jakbym wyłuskała zaskórniaki to i bym się skusiła, ale jeszcze nie jestem do końca przekonana, poczekam do końca października.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję Ci za maseczkowy tak!
    Gdyby nie on, nie wiem jak długo zwlekałabym z chwilą dla siebie! Mój pierwszy wpis, maseczka z białej glinki, to strzał w dziesiątkę dla mojej cery! A glinka, wręcz zalegała u mnie i nie wiem kiedy bym wykorzystała ją do maseczki, gdyby nie październikowe zobowiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bardzo duży dla mnie komplement! Dziękuję:)

      Usuń
  15. Nie znam tej marki. Ceny, no cóż ... luksus kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja dziś kupiłam błotko z Morza Martwego z Organique - zobaczymy co to będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestem bardzo ciekawa. To Morze Martwe - nie jest takie martwe;)

      Usuń
  17. Super ! Zapraszam do mnie bardzo Gorąco !
    Może Zaobserwujesz ? Albo dodasz Kom . ?
    Odwdzięcze się napewno! :D
    ______________________________________________
    http://my-daily-life-4you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo zachęcająca recenzja, chętnie bym je wypróbowała :)
    Ja czułam się świetnie dawno już nie poświęciłam dla siebie aż tyle czasu. Teraz zastanawiam się nad kolejną maseczką jaką zastosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. moja pierwsza maseczka była cynamonowo miodowa : http://glammadame1990.blogspot.com/2012/10/maseczka-cynamonowa.html
    oczywiście podzieliłam się z innymi tą informacją ;)
    samopoczucie na + relaks dla siebie buzia dostała zastrzyk energii ;) i faktycznie też już zastanawiam się jaką kolejną maseczkę użyć ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Może i tak, ale jednak coś tam na zdjęciach widać :)
    Ja to lubię takie bajeranckie rzeczy, zresztą jutro zamieszczę coś o tym co używam to się przekonasz :)
    obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo się cieszę, że przekonałaś się, że maseczki z glinką jednak da się lubić :) Może po prostu poprzednia glinka była dla Ciebie za silna, stąd szczypanie

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj kochana, mam taki zapieprz ( przepraszam za słownictwo , ale inaczej tego się nie da określić) , że nie wiem w co ręce włożyć ;(
    Maseczkowy post musi czekać do jutra ;(

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawy peeling i widać że jest to kosemtyk z półki tych co naprawde działaja tylko gdzie i za ile można kupić takie cudo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w SuperPharmie, teraz w promocyjnych cenach.

      Usuń
  24. O kurczę, o zapachu soli? Ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no sama nie wiedziałam jak to określić... ale to określenie najbardziej oddaje:)

      Usuń
  25. No ja nie mogę. Co sobie obiecam nic nie oglądać, nie czytać itp. to wskakuje mi taka rewelacja. Już dawno zakochałam się w kosmetykach mających coś wspólnego z Morzem Martwym. Jestem pozytywnie zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Marta mówię Ci, są rewelacyjne!

      Usuń
  26. oj drogi, ale widzę wspaniały ten luksus ;) sama bym się skusiła

    OdpowiedzUsuń
  27. Cena powalająca, ale może dla efektów warto ? :D

    OdpowiedzUsuń
  28. tak jak pisałam dlatego o 18 bo wtedy skóra najlepiej przyswaja zawarte w niej składniki. Jest w fazie tak zwanej regeneracji ;) a ja mam nadzieję, że tak właśnie jest ^^ prawo agaty trzeba nagrać i puszczać o 18 :P albo zdecydować się na inny serial ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o 18-tej się jeszcze u mnie za dużo dzieje, abym mogła się wyłączyć;(

      Usuń
  29. Ja też właśnie skrobię posta maseczkowego :)

    OdpowiedzUsuń
  30. No i przez Ciebie nie będę spac po nocach ;-) Cudowne są te kosmetyki! Zaczynając od ich oszczędnych, eleganckich opakowań na składzie kończąc. Barrrdzo chętnie bym się zapoznała, zwłaszcza z maską - nigdy nie używałam żadnej błotnej.

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo zachęcający ten peeling. No i wygląda na treściwy:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za dodanie komentarza, każdy mnie bardzo cieszy i jest dla mnie inspiracją do dalszego działania:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...