05 września 2012

AA Technologia Wieku Maseczka liftingująco-rewitalizująca

Wczoraj wieczorem przetestowałam absolutną nowość marki AA. Maseczka przeleżała u mnie kilka dni i może jeszcze by przeleżała, bo jakoś ogólnie podchodzę do używania maseczek niezbyt entuzjastycznie. Ale wczoraj wieczorem wróciłam taka "padnięta", że od razu pomyślałam o niej jako o czymś co może poprawić mi nastrój i co może mnie trochę odpręży. Czy się zawiodłam?

 

Od producenta: żelowa maseczka dzięki starannie wyselekcjonowanym składnikom ujędrnia skórę i modeluje owal twarzy, zapewniając efekt liftingu.
Składniki: 0% alergenów, parabenów i barwników. Liftingujący kompleks cukrowy w połączeniu z kolagenem i kwasem hialuronowym ujędrnia i wygładza skórę, przywracając jej właściwe napięcie i elastyczność. Witamina E – znana jako witamina młodości – rewitalizuje skórę, chroni ją przed szkodliwymi czynnikami środowiska i opóźnia proces jej starzenia się.
Stosowanie: Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy (omijając okolice oczu), szyi i dekoltu. Zmyć letnią wodą po 10 minutach lub pozostawić na noc do wchłonięcia. Dla wzmocnienia efektu, przed maseczką zastosować wybrany peeling AA Technologia Wieku.
 

Pojemność: 10 ml
Cena: 3 zł

 

MOJA OCENA

Opakowanie: saszetka, bardzo dobrze się otwiera przez zerwanie końcówki. Nie trzeba posiłkować się nożyczkami, czy też innymi ostrymi przedmiotami.

Aplikacja: ogólnie nie lubię wyciskać maseczek. Zawsze jest niespodzianką, jaka konsystencja jest w środku i czy nagle wszystko nie wypłynie gdzieś na podłogę.

Zapach: zapach jest niespotykany, oryginalny, określiłabym go jako kwiatowy. Jak dla mnie bardzo przyjemny i nawet relaksujący. Utrzymuje się do momentu zmycia.

Konsystencja: forma żelu z konsystencją spójną. Producent pisze, że można maseczkę pozostawić na całą noc, ale nie zaryzykowałam, bo twarz nawet po godzinie była bardzo klejąca. Wątpię, żeby maska się wchłonęła całkowicie w czasie nocy, raczej wytarłabym ją o poduszkę;)

Rozprowadzanie: żel dobrze się rozprowadza, nie spływa i "trzyma się" twarzy nawet jeśli zaaplikowałam większą ilość.

Wydajność: postanowiłam podzielić sobie saszetkę na dwa użycia i spokojnie wystarczy dwa razy. Mogę ją dzisiaj nałożyć jeszcze raz.

Działanie: postępując według zaleceń producenta przed aplikacją maseczki użyłam peeling AA Prestige, TW nie mam. Maseczka jest bardzo delikatna. Nie miałam problemów typu swędzenie, czy jakieś inne podrażnienia. Mimo, że jest to maseczka liftingująca, nie miałam też nieprzyjemnego uczucia ściągania. Działanie jest jak dla mnie bardzo relaksacyjne. Oglądałam sobie "Prawo Agaty" i odpoczywałam po ciężkim dniu:) Zmyłam maseczkę dopiero po godzinie. Bardzo dobrze i szybko się zmywa. Nie miałam żadnych niespodzianek, np. trudna do usunięcia piana. Ogólnie mogę szczerze powiedzieć, że miałam przyjemność z jej zastosowania.
  

Efekt: tak jak pisałam na początku, sceptycznie podchodzę do efektów po zastosowaniu masek i na pierwszy rzut oka niczego nie zauważyłam. Ale rano. Przy nakładaniu korektora zauważyłam (myślałam, że się przewidziałam), że moje z "mozołem wyhodowane" bruzdy przy ustach wyraźnie się zmniejszyły! Jestem pod wrażeniem:)

Ogólna ocena: jestem zachwycona produktem. Wszystko jest na 6-kę: ładne opakowanie, piękny zapach, niespodziewane i spodziewane efekty! Z chęcią dziś powtórzę aplikację.

Punkty: 6/6

13 komentarzy:

  1. Fajna :) recenzja zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tego typu maseczki. Saszetka, raz dwa i gotowe. Dodatkowo bardzo cienię sobie markę AA i w pełni potwierdzam pozytywną opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, jak raz i gotowe właśnie, bo gorzej jak cała buzia "upaprana" a tu nie ma efektów;)

      Usuń
    2. Mnie najbardziej "przerażają" opisy wykonania własnych, domowych mikstur. Albo jestem leniwiec pospolity, albo nie mam duszy aptekarza. Dlatego tak cenię te ekspresowe i dodatkowo dobre :) Oprócz AA używam też z rozkoszą Dax Perfecta migdałowa :) Miłej nocki...

      Usuń
    3. O, to zupełnie jak ja...:) Muszę spróbować tej od Dax, dzięki!

      Usuń
  3. Tez nie jestem milosniczka maseczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy z tego samego powodu co ja? - za dużo z tym roboty?

      Usuń
  4. Coś dla mnie, uwielbiam wszelkie maseczki. Zachęciłaś mnie do tej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że cena 3 zł jest OK. Można sobie pozwolić raz na jakiś czas.

      Usuń
  5. Dziewczyny, powiem szczerze - sama siebie zachęciłam do używania maseczek a dzięki Wam się w tym utwierdzam, dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobają mi się Twoje recenzje, piszesz rzeczowo i konkretnie, a do tego przyjemnie sie czyta :)

    Jeśli chodzi o maseczki, to może spróbuj tych w proszku, które się przygotowuje dodając wody, a na twarzy rozprowadza się je pędzelkiem? Najczęściej są to glinki lub algi. Może taka forma bardziej przypadnie Ci do gustu :) Ja je bardzo lubię bo są najbardziej naturalne ze wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa:) Naprawdę każda opinia jest dla mnie super ważna, ciągle się uczę:)
      Co do maseczek z glinki: stosowałam raz z glinki i sory, zupełnie nie dla mnie. Twarz miałam całą ściągniętą, bo bardzo wyschła i co gorsza mnie parzyła, a jak ją ściągnęłam to byłam cała czerwona - masakra! Dokładnie nie pamiętam jaka to była, ale na pewno jedna z tych: http://pl.dermaglin.pl/podstrona.php?a=8&b=8#aktu

      Usuń

Bardzo dziękuję za dodanie komentarza, każdy mnie bardzo cieszy i jest dla mnie inspiracją do dalszego działania:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...