Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rewitalizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rewitalizacja. Pokaż wszystkie posty

19 marca 2013

Dr Irena Eris VITACERIC Rewitalizujący krem na noc i Witalizujący krem pod oczy do każdego rodzaju cery

...czyli energia i witalność.

Z okazji wprowadzenia do serii VITACERIC dwóch nowości SERUM redukującego pory na dzień i SERUM rozświetlającego na dzień  otrzymałam propozycję wykonania krótkiej recenzji dwóch wybranych przez siebie kosmetyków z tej serii. 


Do recenzji wybrałam:


 

oraz: Witalizujący krem pod oczy do każdego rodzaju cery.


 
MOJA OPINIA po pierwszej aplikacji

Konsystencja obu kremów jest różna: na noc - posiada lekką i puszystą, prawie żelową konsystencję o delikatnym pomarańczowym kolorze, a krem pod oczy - daje wrażenie konsystencji bardziej zwięzłej. Hmm... powinno być raczej odwrotnie...

Wchłanianie: konsystencja zmyliła moje wyobrażenia: krem pod oczy, mimo z pozoru bardzo zwięzłej konsystencji, okazał się ultra delikatny i wprost jedwabiście się go rozprowadzało, a on natychmiast wchłaniał się w skórę. Krem na noc, mimo lekkiej konsystencji, okazał się bardziej treściwy. Rozprowadzało się go równie lekko jak krem pod oczy, ale zdecydowanie trudniej się wchłaniał.
 
Zapach: myślałam, że z wnętrza słoiczka kremu na noc, uderzy mnie zapach pomarańczy, ale myliłam się. Zapach jest mniej intensywny i mało wyrazisty, ale za to przyjemny. Kojarzy mi się raczej z brzoskwinką. 
Stosowanie tych kremów daje mi uczucie dobrego odżywienia i sprawia, że skóra jest jędrniejsza, gładsza i daje wrażenie wypoczętej. Szczególnie mile zaskoczyła mnie gładkość i delikatność skóry rankiem, po przebudzeniu! Nie każdy krem tak długo działa! Mimo różnych przeciwności, rankiem jestem gotowa na nowe wyzwania i pełna energii ruszam do pracy:) Moc i energia witaminy C!


Byle do wiosny! Już nie mogę się jej doczekać..., a za oknem nowa dawka śniegu;(


11 stycznia 2013

Marc Anthony Rewitalizacja marokańskim olejkiem arganowym,

...czyli olejek arganowy, olejkowi arganowemu nierówny...

Zakończyłam już stosowanie zestawu marki Marc Anthony z olejkiem arganowym, o którym pisałam w poście listopadowym. Późno otrzymałam kosmetyki, więc dopiero teraz mogę przedstawić swoją opinię.

Przypominam informacje od producenta:

Szampon rewitalizujący z marokańskim olejkiem arganowym
Głęboko oczyszcza i odmładza włosy. Wzbogacony dobroczynnym olejkiem arganowym, keratyną i olejkiem z pestek winogron. Przywraca włosom siłę, blask i chroni przed puszeniem. Nie zawiera siarczanów. 

Składniki:

Pojemność: 250 ml
Cena: 39,99 zł



Odżywka rewitalizująca z marokańskim olejkiem arganowym
Natychmiastowy efekt lśniących, miękkich i wygładzonych włosów. Wzbogacona olejkiem arganowym, keratyną i olejkiem z pestek winogron. Kompleksowo odżywia, głęboko nawilża i wzmacnia. Podkreśla kolor i zabezpiecza włosy przed puszeniem.

Składniki:

Pojemność: 250 ml
Cena: 39,99 zł

Terapia rewitalizująca z marokańskim olejkiem arganowym
Lekka formuła o silnie rewitalizującym działaniu do wszystkich rodzajów włosów. Wzbogacona olejkiem arganowym, keratyną, witaminą E oraz oliwą z oliwek.
Wnika głęboko w strukturę włosów, nawilża je i wzmacnia. Przywraca blask i chroni przed puszeniem.

Składniki:

Pojemność: 50 ml
Cena: 45,99 zł


Produkty dostępne są w sieciach drogerii Rossmann, Hebe oraz w sklepie internetowym: www.PanaKotaSklep.pl 


MOJA OCENA

Recenzja będzie obejmować 3 kosmetyki, w jednym poście, ponieważ używałam je razem do każdego mycia.

Opakowanie: szampon i odżywka umieszczone sa w tubie z wygodnym zamknięciem na "klick", natomiast terapia rewitalizująca m opakowanie w formie plastikowego, brązowego i przezroczystego flakonika, który zakończony jest sprayem.



Konsystencja: szamponu - perłowo-kremowa; odżywka - kremowa; terapia - rzadki olejek.



Zapach: na początku wydawał mi się dość przyjemny, ale im dłużej stosowałam ten zestaw, tym bardziej zapach stawał się dla mnie uciążliwy(szczególnie terapii).

Wydajność: po trzech tygodniach używania (na początku co drugi dzień, a później codziennie), wydajność szamponu i odżywki jest dość duża. Szamponu zużyłam niecałą połowę, odżywki znacznie mniej. Wydajność terapii jest ogromna, bo przez te 3 tygodnie zużyłam zaledwie tylko czubeczek z szyjki flakonika. Dla pokrycia moich włosów używam tylko 2 naciśnięcia spay-em.

Działanie: od tego zestawu oczekiwałam, że przede wszystkim zabezpieczy moje włosy przed puszeniem, że będę miała włosy gładkie, błyszczące i sypkie. Spodziewałam się też wzmocnienia włosów. Niestety, moje włosy nie przyjęły dobrze tego zestawu. Z każdym myciem dawałam mu szansę, ale nic z tego. Straciły wcześniejszy blask, puszyły się i co gorsza były bardzo obciążone. Zwykle myję włosy wieczorem co dwa dni, jednak po myciu tym zestawem, już w drugim tygodniu byłam zmuszona myć włosy częściej. Następnego wieczora włosy już nadawały się do mycia.

Ogólna ocena: jestem rozczarowana tym zestawem. Używałam wcześniej, jak wiecie olejek organowy firmy Oyster i spodziewałam się podobnych rezultatów, ale niestety. Nie jest to zestaw na moje włosy. Może znaczenie ma tu fakt, że farbuję włosy, nie mam pojęcia... Jednak moje półdługie włosy straciły swoją kondycję i z radością wróciłam do szamponu Pharmaceris:) Uratował moje włosy natychmiast. 


Punkty: 3/6

Zestaw otrzymałam dzięki uprzejmości firmy:

 

Pojemność kosmetyków jest jeszcze spora, więc jeśli zechcecie go przygarnąć i wypróbować, to chętnie wyślę go jednej z dziewczyn z Malinowego Klubu, która w mailu zgłoszeniowym napisała, że chciałaby testować kosmetyki do włosów. Może na innych włosach będę się sprawowały lepiej, nie są to przecież kosmetyki z najniższej półki cenowej...

Jeśli chcecie otrzymać ten zestaw, to proszę napiszcie komentarz pod tym postem, wybiorę jedną osobę do której wyślę cały zestaw.


**************

Wczoraj wieczorem dołączyła do mojego bloga 500 osoba! Nie sposób się tym nie pochwalić:)


Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które chcą tu wracać i czytać moje recenzje. Jest to dla mnie tym bardziej ważne, że wkładam w prowadzenie bloga dużo serca, energii, no i czasu:) Pomyśleć, że jeszcze całkiem niedawno, było nas tu 50 osób, później 50 klubowiczek, a teraz mojego bloga obserwuje już ponad 500 osób i do Malinowego Klubu należą już 122 osoby!


Dla mnie ten weekend rozpoczął się pięknie i Wam również życzę miłych chwil:)


 

06 września 2012

AA TW Maseczka liftingująco-rewitalizująca cz. 2

Tak jak sobie obiecałam, zaaplikowałam sobie wczoraj drugą dawkę maseczki. Jestem teraz utwierdzona  w poprzedniej ocenie. Maseczka daje zdumiewające efekty! 

Gorąco ją polecam. Szkoda, że nie mam innych tej serii;(

05 września 2012

AA Technologia Wieku Maseczka liftingująco-rewitalizująca

Wczoraj wieczorem przetestowałam absolutną nowość marki AA. Maseczka przeleżała u mnie kilka dni i może jeszcze by przeleżała, bo jakoś ogólnie podchodzę do używania maseczek niezbyt entuzjastycznie. Ale wczoraj wieczorem wróciłam taka "padnięta", że od razu pomyślałam o niej jako o czymś co może poprawić mi nastrój i co może mnie trochę odpręży. Czy się zawiodłam?

 

Od producenta: żelowa maseczka dzięki starannie wyselekcjonowanym składnikom ujędrnia skórę i modeluje owal twarzy, zapewniając efekt liftingu.
Składniki: 0% alergenów, parabenów i barwników. Liftingujący kompleks cukrowy w połączeniu z kolagenem i kwasem hialuronowym ujędrnia i wygładza skórę, przywracając jej właściwe napięcie i elastyczność. Witamina E – znana jako witamina młodości – rewitalizuje skórę, chroni ją przed szkodliwymi czynnikami środowiska i opóźnia proces jej starzenia się.
Stosowanie: Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy (omijając okolice oczu), szyi i dekoltu. Zmyć letnią wodą po 10 minutach lub pozostawić na noc do wchłonięcia. Dla wzmocnienia efektu, przed maseczką zastosować wybrany peeling AA Technologia Wieku.
 

Pojemność: 10 ml
Cena: 3 zł

 

MOJA OCENA

Opakowanie: saszetka, bardzo dobrze się otwiera przez zerwanie końcówki. Nie trzeba posiłkować się nożyczkami, czy też innymi ostrymi przedmiotami.

Aplikacja: ogólnie nie lubię wyciskać maseczek. Zawsze jest niespodzianką, jaka konsystencja jest w środku i czy nagle wszystko nie wypłynie gdzieś na podłogę.

Zapach: zapach jest niespotykany, oryginalny, określiłabym go jako kwiatowy. Jak dla mnie bardzo przyjemny i nawet relaksujący. Utrzymuje się do momentu zmycia.

Konsystencja: forma żelu z konsystencją spójną. Producent pisze, że można maseczkę pozostawić na całą noc, ale nie zaryzykowałam, bo twarz nawet po godzinie była bardzo klejąca. Wątpię, żeby maska się wchłonęła całkowicie w czasie nocy, raczej wytarłabym ją o poduszkę;)

Rozprowadzanie: żel dobrze się rozprowadza, nie spływa i "trzyma się" twarzy nawet jeśli zaaplikowałam większą ilość.

Wydajność: postanowiłam podzielić sobie saszetkę na dwa użycia i spokojnie wystarczy dwa razy. Mogę ją dzisiaj nałożyć jeszcze raz.

Działanie: postępując według zaleceń producenta przed aplikacją maseczki użyłam peeling AA Prestige, TW nie mam. Maseczka jest bardzo delikatna. Nie miałam problemów typu swędzenie, czy jakieś inne podrażnienia. Mimo, że jest to maseczka liftingująca, nie miałam też nieprzyjemnego uczucia ściągania. Działanie jest jak dla mnie bardzo relaksacyjne. Oglądałam sobie "Prawo Agaty" i odpoczywałam po ciężkim dniu:) Zmyłam maseczkę dopiero po godzinie. Bardzo dobrze i szybko się zmywa. Nie miałam żadnych niespodzianek, np. trudna do usunięcia piana. Ogólnie mogę szczerze powiedzieć, że miałam przyjemność z jej zastosowania.
  

Efekt: tak jak pisałam na początku, sceptycznie podchodzę do efektów po zastosowaniu masek i na pierwszy rzut oka niczego nie zauważyłam. Ale rano. Przy nakładaniu korektora zauważyłam (myślałam, że się przewidziałam), że moje z "mozołem wyhodowane" bruzdy przy ustach wyraźnie się zmniejszyły! Jestem pod wrażeniem:)

Ogólna ocena: jestem zachwycona produktem. Wszystko jest na 6-kę: ładne opakowanie, piękny zapach, niespodziewane i spodziewane efekty! Z chęcią dziś powtórzę aplikację.

Punkty: 6/6
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...