13 września 2012

Soraya Piękne Ciało

I już się cieszę na samą myśl, że mam możliwość testowania kolejnych balsamów z kolekcji Soraya Piękne Ciało. Te opakowania tak cieszą moje oczy, że naprawdę będę musiała się starać, aby się nie dać im zwieść. 



Balsam rozświetlająco-nawilżający ze złocistymi drobinkami już Wam opisywałam, teraz kolej na trzy następne. Aby recenzja była wiarygodna chwilkę to potrwa. 


Zaczęłam od balsamu wyszczuplająco-antycellulitowego z różowym pieprzem i... już mi się podoba, bo pachnie swojsko - malinami!!!:)

A oto kolejne: 





Mam nadzieję, że moje ciało będzie choć o odrobinę szczuplejsze z mniejszym cellulitem, a skóra będzie nawilżona, jedwabista o pięknym kolorycie:) Za dużo wymagam? 

Zapraszam za kilka, kilkanaście dni:)


26 komentarzy:

  1. Faktycznie opakowania urocze!
    No widzisz malinka nawet w balsamie wyszczuplająco-antycellulitowym mozna Ciebie znalesc :D :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nie, Twoja wymagania są idealnie uzasadnione ;p i mam nadzieję, że balsamy okażą się strzałem w dziesiątkę
    kocham wszystko co malinowe ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa jestem efektów, koniecznie daj znać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, nie może być inaczej!:)

      Usuń
  4. Są cudniaste, normalnie szeptają: proszę kup mnie. Ale ja mam przechlapane z tymi opakowaniami, no normalnie one do mnie przemawiają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie też i na każdym, albo buciki, albo serduszko... Świetny design.

      Usuń
  5. Ja mam ten ze złocistymi drobinkami i w prezencie dostałam krem do rąk z edycji limitowanej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak ten krem do rąk? Ciekawa jestem.

      Usuń
  6. absolutnie uwielbiam te balsamy są rewelacyjne! szczególnie polubiłam ten z drobinkami ślicznie rozświetla skórę, a jak pachnie! ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejne malinkowe kosmetyki ;) Ciekawa jestem recenzji ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Cały czas chciałam je mieć, ale mam inne i pomyślałam, że zaczekam z zakupem. W związku z tym poczekam na Twoją recenzję:) Smaruj, balsamuj... próbuj:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niecierpliwie czekam na recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście napiszę od razu jak tylko będę już mogła coś sensownego powiedzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładne opakowania. Uwielbiam zapach malin, wiec to może być coś dla mnie. Z niecierpliwością czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie czekolady?;) Czy malinek w czekoladzie?

      Usuń
  12. Trafiłam do Ciebie przyciągnięta nazwą bloga i Twoim nickiem [ten owoc ma dla mnie bardzo wyjątkowe znaczenie ;)] i nie żałuję, bo bardzo mi się tu spodobało:)
    Opakowania tych kosmetyków są rzeczywiście super, mam nadzieję, że z działaniem będzie tak samo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i zapraszam częściej:)

      Usuń
  13. Maliny? Uwielbiam! Po nicku widzę, że to także coś dla Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie frambuesa róznież oznacza malina ,więc mamy coś wspólnego ;)
    A balsamów zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę! To po hiszpańsku malina! To jesteśmy kuzynkami:)

      Usuń
  15. nie wierzę w cudowne działanie odchudzające balsamów;)
    opakowania mają rzeczywiście prześliczne:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sceptycznie podchodzę, ale może...:)

      Usuń
  16. Za dużo wymagasz, ale jak połączysz smarowanie z ćwiczeniami to może być to całkiem realne wymaganie ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za dodanie komentarza, każdy mnie bardzo cieszy i jest dla mnie inspiracją do dalszego działania:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...