19 września 2012

70 na 50:)

Lubię takie okrągłe literki na moim blogu i cieszę się jak u Was takie widzę. Raz nawet byłam u jednej z Was 100-ną obserwatorką:)

Mój mały jubileusz 70 czytelniczek i 50 post na moim blogu! Bardzo Wam dziękuję:)


Eveline Pure Control SOS Superskuteczny roll-on przeciw pryszczom i śladom po nich

Zgodzicie się ze mną, że nie tylko nastolatki mają problemy z pojawiającymi się od czasu do czasu krostkami na twarzy. Czy znalazłam na to sposób?


Od producenta: superskuteczny roll-on jest doskonałym preparatem do walki z pryszczami. Dzięki formule z cynkiem i kompleksem active-repair likwiduje stany zapalne, błyskawicznie usuwa niedoskonałości, jednocześnie zapobiegając powstawaniu nowych. Zawarta w żelu alantoina łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, eliminując ślady po pryszczach. Efekty: widoczna likwidacja pryszczy i zaskórników, natychmiastowe działanie łagodzące i kojące.
Składniki: cynk + kompleks Active Repair, inne na zdjęciu opakowania.
Pojemność: 15 ml
Cena: 10,80 zł







MOJA OCENA

Opakowanie: bardzo poręczny roll-on z metalową kulką opakowany w ładny kartonik, przykryty folią. Całość wygląda bardzo ładnie.

Aplikacja: zupełnie prosta, kulka działa bardzo lekko i przyjemnie.

Zapach: zostałam pozytywnie zaskoczona. Myślałam, że tego typu kosmetyk będzie bezzapachowy, albo jakiś "spityrusowo-salicylowy";) A tu wręcz przeciwnie, przy rolowaniu dochodzi do nozdrzy zapach bardzo sympatyczny.

Konsystencja: żel jest bardzo delikatny, płynny, w ogóle go się nie czuje na twarzy. Nie wiadomo kiedy schnie, bo nie pozostawia żadnych śladów.

Rozprowadzanie: lekkie i przyjemne.

Wydajność: przy moim doraźnym stosowaniu, super wydajny.

Działanie: każdą (i każdego) z nas denerwują pojawiające się, nie wiadomo skąd i akurat w "nie tym" momencie, krostki, zaczerwienienia i inne takie szczypiące i szpecące brzydactwa. Używany przeze mnie
roll-on daje od razu uczucie przyjemnego chłodu i natychmiastowego łagodzenia podrażnień. Przyznam, że bardzo mnie tym zaskoczył i to znów pozytywnie! Jeśli się ktoś spodziewa, że po aplikacji, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczerwieniania znikną, to będzie zawiedziony. Jakie było działanie u mnie? Wieczorem rolowałam poszczególne zaczerwienianie i krostki, a rano zaczerwienienia były dużo bledsze, a krostki zasuszone. Jeśli smarowałabym się cały dzień co kilka godzin (ale zapominam o tym, bo krostki są przykryte podkładem), podejrzewam, że efekt byłby dużo, dużo lepszy.

Ogólna ocena: nigdy nie stosowałam tego rodzaju kosmetyków i to był mój błąd. Teraz wydaje mi się, że jest to niezbędnik do kosmetyczki. Bardzo przyjemny gadżet, który warto mieć. Nie spodziewałam się cudów, wiec może dlatego jestem pozytywnie zaskoczona. Plus za natychmiastowe działanie łagodzące i kojące, oraz przyzwoitą cenę, ale minusik za obietnice błyskawicznego usuwania niedoskonałości. Polecam!

Punkty: 5+/6


A jak Wy radzicie sobie z tymi problemami?


18 września 2012

Soraya Piękne Ciało Silk touch Balsam do ciała wygładzająco-nawilżający z proteinami jedwabiu



Nie wytrzymałam... otworzyłam ten balsam licząc na szybki efekt nawilżenia. Jak go oceniam?
 

Od producenta: dzięki obecności protein jedwabiu balsam nawilża i regeneruje skórę, dając efekt przyjemnej gładkości. Długotrwałe nawilżenie jest możliwe dzięki obecności kwasu hialuronowego i oleju makadamia. Balsam dodatkowo modeluje i wyszczupla sylwetkę. Polecany, aby zagwarantować skórze idealną gładkość.
Składniki aktywne: kwas hialuronowy i olej makadamia długotrwale nawilżają i regenerują skórę. Proteiny jedwabiu pozostawiają na skórze przyjemny efekt gładkości oraz długotrwałego uczucia nawilżenia, przywracając komfort suchej skórze. Pink pepperslim (różowy pieprz) przyspiesza spalanie tłuszczu, pomagając zredukować obwód ciała. Modeluje i wyszczupla sylwetkę.
 

Pojemność: 200 ml
Cena: 14 zł







MOJA OCENA

Opakowanie: tak jak w przypadku całej serii z prześliczną grafiką. Tym razem motywem głównym jest elegancki bucik na szpilce. Nie da się ukryć, że jest to kosmetyk przeznaczony dla kobiet:) Podkreślę tu też kształt tuby, zupełnie inny niż zazwyczaj przy tego typu produktach - bardziej spłaszczony. Jak dla mnie, ten inny kształt jest dużą zaletą, ponieważ nie dość, że wygląda oryginalnie, to też pod względem używalności jest bardziej praktyczny. Niestety, również przy tym balsamie okazało się, że coś jest nie tak z otwarciem, a raczej zamykaniem tego balsamu.

Aplikacja: balsam bardzo dobrze wyciska się z tubki.

Zapach: bardzo przyjemny, delikatny. I jak napiszę, że z nutą malinki, to już będziecie wiedzieć wszystko:)

Konsystencja: dość gęsta.

Wchłanianie: nie można jednorazowo aplikować zbyt dużo balsamu, bo trochę może się mazać.

Wydajność: wydaje się, że wystarczy na długo.

Działanie: natychmiastowy efekt nawilżenia i przyjemnego wygładzenia skóry. Proteiny jedwabiu robią swoje! Nawilżenie skóry mogłoby jednak utrzymywać się dłużej. Czy modeluje i wyszczupla sylwetkę? Stosuję ten balsam zbyt krótko, aby się o tym przekonać. Zresztą specjalnie na to nie liczę, jestem realistką i nie wymagam zbyt wiele;)

Ogólna ocena: biorąc pod uwagę wszystkie zalety jakie ma ten balsam: piękny design (w łazience prezentuje się doskonale), niską cenę, śliczny malinowy zapach, oraz skuteczny efekt szybkiego nawilżenia i wygładzenia, z czystym sumieniem mogę go polecić. Będąc jednak szczerą wobec siebie i Was muszę odjąć punkcik za niedopracowane zamknięcie oraz zbyt krótki efekt nawilżenia.

Punkty: 5/6



17 września 2012

Loton Professional Volume–Spray Zwiększający objętość włosów

Dziś odpowiedź na pytanie, czy spray może zastąpić piankę do włosów i unieść je nadając im większą objętość?


Od producenta: spray to gwarancja kuszącego i długotrwałego efektu zwiększenia objętości włosów. Idealny kosmetyk zwłaszcza  do włosów cienkich, zniszczonych, pozbawionych energii. Podnosi włosy u samej ich nasady.
Składniki pielęgnacyjne: proteiny pszenicy i keratyna (budulec włosów) zapewniają im piękny połysk, wygładzenie i zdrowy wygląd. 
Pojemność: 125 ml 
Cena: 14 zł

MOJA OCENA

Opakowanie: wydaje się zbyt mało wyrafinowane. Szczególnie spryskiwacz, przypomina mi spray do mycia płytek w łazience... 

Aplikacja: bardzo wygodna pod każdym kątem i bez brudzenia rąk. 

Wydajność: duża, wystarcza na ponad 2 miesiące. 

Zapach: przyjemny, taki "prosto od fryzjera", bardzo długo utrzymuje się na włosach.

Działanie: spray całkowicie zastępuje mi piankę i podnosi włosy u nasady, zwiększając jednocześnie ich objętość. Na moich włosach efekt utrzymuje się też następnego dnia. Włosy są miękkie, błyszczące i bardzo ładnie pachną. Minusem jest to, że skleja włosy.


Ogólna ocena: dostaje to czego oczekiwałam. Korzystam już z 3 opakowania, polecam! Minusika daję za opakowanie i za sklejanie włosów.

Punkty: 5/6



16 września 2012

Soraya 10 minut na… Aksamitne wygładzenie Kremowy peeling enzymatyczny

Moje wrażenia po zastosowaniu tej maseczki chciałam napisać już wczoraj, ale jakoś tak wyszło, że nie zdążyłam. Może i lepiej, bo zdążyłam wczoraj wieczorem zaaplikować sobie jeszcze drugą porcję aksamitnego nawilżania. Przekonało mnie?


Od producenta: jeśli chcesz by Twoja cera zyskała świeży i wypoczęty wygląd, aby stała się rozjaśniona i aksamitnie gładka, ten peeling enzymatyczny spełni twoje oczekiwania. Efektywnie usunie zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, odsłaniając piękną, odnowioną cerę.
Składniki: Aktywne enzymy zawarte w kompleksie SOFTPEEL delikatnie złuszczają zewnętrzne warstwy naskórka, idealnie wygładzając powierzchnię skóry. Oligosacharydy z drożdży wzmacniają sieć włókien kolagenowych w skórze, zwiększając jej gęstość i poprawiając jędrność. Szczegóły na zdjęciu opakowania.
Sposób użycia: Peeling nałóż na oczyszczoną skórę twarzy. Pozostaw na 10 minut. Następnie zmyj wodą.
Pojemność: 2x5 ml
Cena: 2,49 zł



 


MOJA OCENA

Opakowanie: jest przygotowane na dwa oddzielne użycia, przynajmniej nie trzeba się martwić, że do czasu drugiej aplikacji maska wyschnie. Niestety nie było łatwo otworzyć opakowanie. Tak musiałam z nim walczyć, aż się nieestetycznie podarło.

Aplikacja: 10 minut i już można zmywać, to jest duży plus. Bardzo dobrze się usuwa myjąc ciepłą wodą.

Zapach: raczej bezzapachowa.

Konsystencja:
według mnie odpowiednia.

Rozprowadzanie: bardzo łatwa i przyjemna.

Wydajność:
ilość maski w jednym opakowaniu jest wystarczająca.

Działanie: spełniła moje oczekiwania i potwierdziła obietnice producenta. Szczególnie spodobało mi się to, że tylko 10 minut musiałam mieć ją na twarzy. Zdążyłam wziąć prysznic i już, mogłam ją zmyć. A działanie? Rzeczywiście skóra na twarzy jest bardzo wygładzona i nabrała jędrności, aż miło było patrzeć w lustro;) Maska błyskawicznie
wysuszyła małe niedoskonałości, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Zawsze się zastanawiałam, jak można sprawdzić zapewnienia producenta o głębokim enzymatycznym oczyszczaniu skóry? Teraz już wiem o co chodzi (przynajmniej tak mi się wydaje). Po prostu czułam jak skóra twarzy, po tym oczyszczaniu, wprost wchłaniała  nakładany przeze mnie krem. Przyjemne uczucie!
 

Ogólna ocena: warto zrobić sobie od czasu do czasu takie oczyszczanie, dzięki czemu nasze kremy będą lepiej wchłaniane. Maska jest warta polecenia, jednak producent powinien popracować nad łatwością otwierania opakowania, bo nie bardzo wyobrażam sobie majstrowanie w łazience nożyczkami...

Punkty: 5/6



PS może dodam, że po maseczce użyłam kremu AHAVA, który już wcześniej Wam zachwalałam. Może stąd te dobre odczucia?



15 września 2012

Miłe wyróżnienie od ThisJuss

Ale niespodzianka dzisiaj na mnie czekała. Przeglądam sobie Wasze blogi, czytam i komentuję, aż tu "oczom nie wierzę, uszom nie słyszę";)

 
Widzę swój blog na liście osób wyróżnionych ze słodkim ciasteczkiem u Justynki ThisJuss. Myślałam, że się przewidziałam. Sama nie wiem, czym sobie zasłużyłam... nie mniej jednak BARDZO DZIĘKUJĘ ZA TO WYRÓŻNIENIE i z radością wchodzę do gry.

Gra polega na tym, że obdarowana autorka bloga wybiera 5,10 lub 15 blogów, które bardzo lubi i często do nich zagląda. I teraz mam problem, bo wszystkie Was lubię i do wszystkich moich dziewczyn codziennie zaglądam. Muszę jednak dokonać wyboru, ale mam nadzieję, że innym, niewymienionym tu dziewczynom, nie będzie przykro. 

Tym słodziutkim znaczkiem So Sweet Blog Award, chciałabym wyróżnić (alfabetycznie):

http://araikaart.blogspot.com
http://balsamowo.blogspot.com
http://frambuesa4.blogspot.com
http://inspirujemniezycie.blogspot.com
http://kosmetycznie-u-agi.blogspot.com
http://kosmetyczny-przekladaniec.blogspot.com
http://martafigluje.blogspot.com
http://minmakeuptable.blogspot.com
http://nastolatkowypamietnik.blogspot.com
http://planetakayah.blogspot.com
http://rincewind99.blogspot.com
http://tylkopolskiekosmetyki.blogspot.com
http://womancosmeticsreccomending.blogspot.com
http://wyprobujsama.blogspot.com
http://zajrzyjdoszufladki.blogspot.com


Ale zaglądam zawsze, kiedy tylko jestem w świecie bloga, do wszystkich moich czytelniczek:) 

Jeszcze raz bardzo dziękuję Justynce za to wyróżnienie, bo oczywiście Ty powinnaś być pierwsza na tej liście!

Życzę wszystkim dobrej nocy!


Bioderma Atoderm Lip Balm Odżywczy i regenerujący balsam do ust

Maleństwo na spękane usta, czy jest skuteczne?


Od producenta: polecany do suchych i spierzchniętych ust. Ma doskonałe działanie naprawcze i regenerujące. Nawilża, wygładza i odżywia zniszczoną oraz podrażnioną skórę ust. Posiada przyjemną, bogatą konsystencję, a także aplikator ułatwiający nakładanie. Bezzapachowy i hypoalergiczny.
 
Skład: gliceryna, parafina, awokado i inne widoczne na zdjęciu.

Pojemność: 15 ml
 

Cena: ok. 23 zł

 





 
MOJA OCENA

Opakowanie: design bardzo charakterystyczny dla dermokosmetyków Biodermy - skromny, elegancji kartonik, a środku tubka z aplikatorem do bezpośredniego smarowania ust.

Aplikacja: tubka posiada ukośny aplikator z małym otworem, który bardzo ułatwia wygodne smarowanie ust. Aplikacja znacznie wygodniejsza niż pomadka, bo ona czasami się łamie...

Zapach: bezzapachowy.

Konsystencja: konsystencja wazeliny.

Rozprowadzanie: bardzo, bardzo wygodne. Balsam nie ma smaku.

Wydajność: duża.


Działanie:
bardzo dobrze nawilża i wygładza usta. Uczucie nawilżenia pozostaje nawet po umyciu wodą twarzy. Takie maleństwo, które momentalnie regeneruje
podrażnione usta.

Ogólna ocena: Polecam szczególnie teraz, gdy pogoda zaczyna nam płatać figle. Może niektórej z Was będzie przeszkadzało, że jest bezsmakowy, mnie trochę też. Dlatego daję maleńki minusik.

PS Macie rację jest ciut za drogi, więc odejmę mu tego plusa. 

Punkty: 5/6


A Wy jakie balsamy stosujecie, chroniąc się przed skutkami zmiennej pogody? 

14 września 2012

Moja 50-tka:)

Nie dość, że dziś piątek - najfajniejszy dzień w tygodniu, to jeszcze dziś zaczynam świętować moją kochaną 50-tkę! 

Spokojnie, to jeszcze nie mój wiek, ale liczba moich kochanych czytelniczek!



Bardzo jestem dumna z tego, że aż tyle osób chce tu wracać i czytać moje, może niezbyt składne, ale za to bardzo szczere i osobiste opinie na temat kosmetyków, których używam, a nie tylko testuję.

Jestem teraz bardzo zainspirowana postem IVONY. Wpadłam na pewien pomysł, który muszę jeszcze dokładnie przemyśleć. Ale jak tylko będę mogła się nim z Wami podzielić, na pewno to zrobię!

Dziękuję każdej z Was z całego serca! A z IVONĄ, jeśli tylko zechce, podzielę się balsamem Soraya Piękne Ciało z różowym pieprzem wyszczuplająco-antycellulitowym, który pachnie malinami! To taki mój zapach - jak wiecie:)



Tołpa body pro light legs Reduktor zmęczonych nóg z funkcją drenażu limfatycznego




Jeszcze jeden kosmetyk, tym razem do pielęgnacji nóg. Czy warto go stosować i jak się sprawdza - przeczytajcie poniżej.

Od producenta: Innowacyjny, hypoalergiczny dermokosmetyk eliminujący uczucie ciężkich, zmęczonych i obolałych nóg często odczuwane przez kobiety w ciąży. Dzięki lekkiej, limfo-drenującej formule zapewnia uzyskanie efektu drenażu limfatycznego oraz usunięcie nadmiaru płynów. Stymuluje mikrokrążenie oraz wzmacnia ścianki naczynek krwionośnych zapewniając profilaktykę dolegliwości naczyniowych np. żylaków. Delikatnie chłodzi, przynosi uczucie komfortu i orzeźwienia. Intensywnie nawilża i wygładza skórę, przywraca zdrowy wygląd, świeżość i witalność. Może być stosowany na całe ciało jako balsam pielęgnacyjny, zwłaszcza podczas upałów.
Składniki: borowina TOŁPA®, drenujący ekstrakt z kwiatu czarnego bzu, wzmacniający ekstrakt z kasztanowca, regenerujący ekstrakt z korzenia żywokostu, łagodząca betaina, nawilżający hialuronian sodu, substancja chłodząca Questice LiquidTM.

Pojemność: 150 ml
Cena: 35 zł





MOJA OCENA

Opakowanie: karton z tubą w środku. Zamknięcie na klik.

Aplikacja: wielkość otworu dostosowana do konsystencji, dzięki temu bardzo dobrze się aplikuje. 


Zapach: trochę może mentolowy, dający uczucie świeżości.

Konsystencja: odpowiednia.

Rozprowadzanie: lekkie i przyjemnie. Bardzo dobrze się wchłania. Powiem tylko, że wmasowuję balsam okrężnymi ruchami ku górze.

 

Wydajność: jeśli byłabym w ciąży i miałabym stosować 3-4 razy dziennie, to nie byłabym zadowolona z wydajności. Jako, że balsam stosuję doraźnie, to starcza mi na długo.

Działanie: nie tylko kobiety w ciąży mają obolałe nogi, mnie też się to zdarza. Szczególnie po fitnesie i po długim noszeniu butów na wysokim obcasie. Tu działanie balsamu sprawdza sią w 100%. Rzeczywiście eliminuje uczucie ciężkich i obolałych nóg. Daje chwilę wytchnienia i koi po ciężkim dniu. Uczucie chłodu powoduje, że ból łydek powoli ustępuje. Poprawia krążenie krwi w łydkach - bardzo przyjemne uczucie:) Dodatkowo wygładza skórę i ma się wrażenie intensywnego nawilżenia, ale niestety tylko na chwilę. Nie sprawdził się u mnie jako balsam dający uczucie komfortu latem podczas upałów i w czasie długiej podróży.

Ogólna ocena: oceniam go bardzo dobrze, pomaga mi bardzo szybko zapomnieć o bolących nogach i daje uczucie wytchnienia. Produkt jest przeznaczony dla skóry wrażliwej i kobiet w ciąży, więc na pewno jest bezpieczny. Polecam! Mały minusik za średnią wydajność i słabe nawilżenie.

Punkty: 5+/6


A czy Wy stosujecie takie dermokosmetyki?




13 września 2012

Soraya Piękne Ciało

I już się cieszę na samą myśl, że mam możliwość testowania kolejnych balsamów z kolekcji Soraya Piękne Ciało. Te opakowania tak cieszą moje oczy, że naprawdę będę musiała się starać, aby się nie dać im zwieść. 



Balsam rozświetlająco-nawilżający ze złocistymi drobinkami już Wam opisywałam, teraz kolej na trzy następne. Aby recenzja była wiarygodna chwilkę to potrwa. 


Zaczęłam od balsamu wyszczuplająco-antycellulitowego z różowym pieprzem i... już mi się podoba, bo pachnie swojsko - malinami!!!:)

A oto kolejne: 





Mam nadzieję, że moje ciało będzie choć o odrobinę szczuplejsze z mniejszym cellulitem, a skóra będzie nawilżona, jedwabista o pięknym kolorycie:) Za dużo wymagam? 

Zapraszam za kilka, kilkanaście dni:)


Plante System Liftingujący balsam pod oczy


Czy mogę o nim powiedzieć coś, co Was zaskoczy?


Od producenta: balsam do pielęgnacji okolicy oczu z ekstraktem z akacji senegalskiej i ruszczyka oraz pudrem ryżowym, błyskawicznie napina skórę, pomagając zmniejszyć tzw. kurze łapki, co jest efektem działania unikalnego połączenia naturalnych składników, takich jak guma arabska.
Posiada Certyfikat: Ecocert SAS - F- 32600, 99% składników organicznych,
29% składników z upraw ekologicznych.

Składniki aktywne: PES - wygładza i regeneruje skórę, przeciwutleniacz; guma arabska - ujędrnia; wyciąg z ruszczyka - właściwości łagodzące, zmniejsza obrzęk; puder ryżowy - nadaje skórze jedwabistość. 

Pojemność: 15 ml
Cena: 30-35 zł




MOJA OCENA

Opakowanie: tubka umieszczona jest w kartoniku. Graficznie opakowanie może się nie podobać, bardzo oszczędne w swoim wyrazie. Ale to jest eko produkt, więc przymykam na to oko.

Aplikacja:
tubka bardzo dobrze przygotowana do wyciskania odpowiedniej ilości kremu.
   

Zapach: raczej bezzapachowy.

Konsystencja:
dobrze związana rzadka, raczej wodnista.
Rozprowadzanie:
bardzo dobre wchłanianie, już po lekkim wklepaniu balsamu pod oczy, co niewątpliwie jest plusem.


Wydajność: bardzo wydajny, wystarcza na niecałe 3 miesiące. 

Działanie:
i tu mam problem, bo... nie zauważyłam nic. Nie mam kurzych łapek, więc mi nic tu nie zmniejsza. Czy łagodzi zmniejsza obrzęk? Nic takiego nie zauważyłam. Jakie działanie na plus? Poprawia jędrność skóry, nie zauważyłam nowych zmarszczek. Balsam jest przyjazny dla oczu, nie zauważyłam żadnego dyskomfortu, np. podrażnienia, łzawienia, uczulenia itp.


Ogólna ocena: jest to balsam z serii: "I co? I nic." Nie zauważyłam skuteczności działania (napinania skóry, zmniejszenia obrzęków), ale nie zauważyłam też innych skutków, które mogłyby szkodzić. Jest to produkt ekologiczny, więc zasługuje na dobrą ocenę. Może komuś innemu będzie lepiej pasował.



Punkty: 4/6



12 września 2012

Recykling słodkiej Krówki


czyli dlaczego warto wypuszczać na rynek kosmetyki i inne produkty w ładnych opakowaniach.

O mojej Krówce, która była (i jest) tak śliczna, że nie zasługuje na poniewieranie w koszu na śmieci, przypomniała mi swoim postem Kayah. Opisywała masło do ciała, a każdy i tak zachwycał się opakowaniem;)

W moim dzbanuszku była sól do kąpieli, która kompletnie nie zdała egzaminu. Zanim zdążyłam na dobre z niej korzystać, ona już mi się skrystalizowała. W łazience o to nietrudno. Cóż...

Ale został mi przepiękny dzbanuszek, który po dokładnym umyciu służy mi w kuchni jako pojemnik na różne różności bardziej i mniej potrzebne. Zobaczcie same...



Link do posta Kayah z komentarzami głównie na temat krówki>>


Bruno Vassari KIANTY Rugiada Di Vigna Pianka oczyszczająca do twarzy

Używacie piankę do mycia twarzy? Do tej pory stosowałam pianki kilku firm i mam bardzo dobre zdanie. Teraz używam piankę firmy, która może jest mniej znana. Podzielę się moimi wrażeniami i napiszę czy według mnie warta jest polecenia.

Od producenta: delikatna pianka oczyszczająca o działaniu silnie regenerującym. Preparat idealnie usuwa resztki makijażu oraz pozostałe zanieczyszczenia. Pozostawia skórę matową i odżywioną, bez uczucia ściągnięcia. Nie zawiera parabenów. Odpowiedni dla każdego rodzaju skóry. Nie jest obowiązkowe wstrząśnięcie przed użyciem.
 

Skład: składniki nawilżające, wyciąg z winogron, oligoelementy, tj. magnez, cynk, miedź, mangan.
 

Stosowanie: Piankę należy nakładać bezpośrednio na twarz. Oczyszcza doskonale skórę z makijażu i pozostałych zanieczyszczeń.
 

Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 100 zł (w sklepach internetowych
od 97-135 zł)




 
MOJA OCENA

Opakowanie: plastikowa butla z wygodnym dozownikiem.

Aplikacja: piankę należy nakładać bezpośrednio na twarz.
Tak jak podaje producent, nie wymaga wstrząśnięcia. Aplikator jest idealnie dopasowany do ilości, którą należy rozprowadzić.

Zapach: pięknie pachnie, delikatnie i świeżo. Uczucie świeżości pozostaje na długo.

Konsystencja: niezwykła konsystencja bitej śmietanki.
 Piankowa konsystencja daje 100% przyjemności.
 
Rozprowadzanie:
mam wrażenie, jakbym zanurzała twarz w cudownie puszystej chmurze:) Łatwo się nakłada i doskonale zmywa jednym ruchem.

Wydajność: starcza na naprawdę długo.

Działanie: pianka jest b
ardzo łagodna - nie wysusza skóry i nie pozostawia uczucia ściągnięcia. Bardzo przyjemna w użyciu, jej zapach i konsystencja dają duży komfort podczas mycia. Skóra jest gładka i czysta, ale oczyszczanie wspomagam jeszcze tonikiem, nie czyści aż tak dokładnie jak zapewnia producent.

Ogólna ocena: oprócz zapachu i konsystencji przekonuje mnie to tego produktu skład. Wyciąg z winogron ma działanie odżywiające, ponoć skutecznie odmładza skórę i jest naturalnym przeciwutleniaczem.Ja się tego trzymam! A pianka jest bardzo miła w użyciu, więc będę ją polecać. Minusik daję za niespełnioną obietnicę idealnego oczyszczania i za wysoką cenę, ale jak wiemy dobre wino też ma swoją wartość...:)

Punkty: 5/6
 

Jeśli chcesz poznać inne kosmetyki tej marki podaję adres: www.bruno-vassari.pl


11 września 2012

Tołpa dermo pedi deo Antyperspirant do stóp



Wiem, wiem... kosmetyki do nóg i stóp nie cieszą się zbytnio Waszym zainteresowaniem, ale postanowiłam przedstawić Wam drugi kosmetyk do stóp marki Tołpa, przy którym warto na chwilę się zatrzymać.

Od producenta: dla skóry wrażliwej, z nadmierną potliwością i otarciami. Zapobiega nadmiernemu poceniu się stóp, zabezpiecza skórę przed wilgocią i nieprzyjemnym zapachem. Ogranicza powstawanie otarć i uszkodzeń stóp. Szybko się wchłania, przywraca komfort i uczucie świeżości.
 
Główny składnik: torf tołpa®- składnik pochłaniający wilgoć, 0% alergenów, 0% sztucznych barwników, 0% PEG – ów, 0% silikonów.

Pojemność: 75 ml
Cena: 15,99 zł


MOJA OCENA

Opakowanie:
w postaci tubki może być to zaskoczeniem, zwykle antyprespiranty są w postaci spay-u. Opakowanie bezpieczne dla środowiska, poddawane recyklingowi, to oczywiście duży plus. Otwór odpowiednio dostosowany do łatwej aplikacji. 


Aplikacja: sama aplikacja, czyli wyciskanie i smarowanie nóg jest w porządku, ale powtarzanie tej czynności codziennie rano jest, jak dla mnie, uciążliwe. Rano przecież ZAWSZE jest za mało czasu, aby posiedzieć i poczekać, aż krem się wchłonie. Jeśli jednak tego nie zrobimy, to wkładając buty na gołe nogi można czasami się poślizgnąć... Zdecydowanie wolę antyprespirant jako spay.

Zapach: spodziewałam się, jak zwykle w przypadku antyprespirantu, niezbyt przyjemnego zapachu, ale tutaj bardzo miłe zaskoczenie. Bardzo przyjemny, delikatny, trochę perfumowany zapach, który długo utrzymuje się na skórze.
 

Konsystencja: białego, niezbyt gęstego kremu.

Rozprowadzanie: jest uciążliwe, bardzo długo schnie i całkowicie nie wsiąka. Po wyschnięciu pozostawia biały osad, co może nieestetycznie wyglądać na gołych nogach.

Wydajność:
duża, przy codziennym stosowaniu wystarcza na ok. 2 miesiące.

Działanie: mimo powyższych uwag, antyprespirant spełnia bardzo dobrze swoją podstawową funkcję, a mianowicie zabezpiecza przed nadmiernym poceniem nóg i nieprzyjemnym zapachem. Nie dałbym jednoznacznej odpowiedzi, czy zapobiega otarciom.


Ogólna ocena: ogólnie mam bardzo dobre wrażenie ze stosowania tego kosmetyku, ale po napisaniu tego posta, dopiero widzę ile rzeczy mi w nim przeszkadza... (sama jestem zdziwiona!) Jedno mogę powiedzieć na pewno - ślicznie pachnie i sprawdza się jako antyprespirant, dlatego moja ocena nie będzie surowa.


Punkty: 5/6




10 września 2012

Max Factor Lasting Performance 109 Natural Bronze

Dziś przedstawię Wam moją opinię z serii "Mój ulubieniec", który daje mi pewność dobrego wyglądu:)



Od producenta: trwały, odporny na ścieranie efekt przez cały dzień. Dzięki gwarancji działania przedłużonego do ośmiu godzin, Twoja cera jeszcze dłużej zachowa świeży wygląd. Specjalna lekka silikonowa formuła oraz system zapewniający trwałość i ochronę przed ścieraniem sprawią, że będziesz mogła bez przeszkód dotykać twarzy. Zawiera pudry matujące i pochłaniające tłuszcz. Dzięki nim cera staje się mniej świecąca i nie sprawia wrażenia przetłuszczonej. Jest hypoalergiczny, a ponieważ nie zatyka porów - nie powoduje powstawania zaskórników. Nie podrażnia wrażliwej skóry. 
Skład: Aqua, Cyclomethicone, Titanium Dioxide, Propylene Glycol, Dimethicone, Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Dimethicone Copolyol, Sodium Chloride, PVP, Laureth-7, Arachidyl Behenate, Sodium Dehydroacetate, Trihydroxystearin, Propylparaben, Methicone, Methylparaben, Synthetic Wax, Silica, Cetyl Dmethicone Copolyol, Polyglyceryl-4 Isostearate, Hexyl Laurate, Ethylene/Methacrylate Copolymer, Ethylene Brassylate, Sodium Acetate, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Isopropyl Titanium Triisostearate. [+/- CI 77491, CI 77492, CI 77499].
Pojemność: 35 ml
Cena: ok. 40-50 zł




MOJA OCENA
 

Opakowanie: płaska buteleczka z nakrętką.

Aplikacja: bardzo dobrze dobrana wielkość otworu, poprzez naciśnięcie buteleczki  aplikuje tyle podkładu ile potrzeba, bez obawy, że przypadkowo wycisnę za dużo.

Zapach: delikatny, prawie niezauważalny, więc OK.

Konsystencja: dla mnie idealna, ani za gęsta, a ni za rzadka.

Rozprowadzanie: bardzo szybko rozprowadza się zarówno palcami jaki i pędzelkiem. Podkład rozprowadza się równomiernie i po chwili mam wrażenie jakby "zlewał" się z kolorem skóry, nie pozostawiając przy tym efektu "maski".

Wydajność:
jest bardzo wydajny, mam go kilka miesięcy (ok. 3 miesiące).


Efekt: po nałożeniu na twarz, mam wrażenie, jakby podkład wtapiał się w skórę, po prostu go nie widać. Jednocześnie idealnie wyrównuje koloryt skóry, oraz pokrywa wszelkie niedoskonałości i przebarwienia. Spełnia swoją funkcję w 100%. Dodatkowo twarz wydaje się wypoczęta i świeża. Ważne dla mnie jest też to, że cera jest dobrze zmatowiona i nie sprawia wrażenia przetłuszczonej. Bez przeszkód mogę dotykać twarz, a podkład się nie ściera. Jednak efekt idealnego makijażu nie utrzymuje się przez 8 godzin, jak zapewnia producent. Oczywiście przez zastosowaniem podkładu, należy odpowiednio dobrać odcień. Ja mam śniadą cerę, więc 106-tka mi pasuje. 

Ogólna ocena: czuję się z tym fluidem bezpiecznie. Wiem, że po jego zastosowaniu efekt dobrego wyglądu uzyskuję natychmiast. Szkoda, że nie utrzymuje się 8 godzin, ale cóż... (odejmuję za tę obietnicę pół punktu). Nie spotkałam do tej pory nic lepszego. Cena też jest mało zachęcająca, ale raz na parę miesięcy można zainwestować, aby mieć pewność każdego dnia!

Punkty: 5+/6




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...